ŁEBA 2026 – czyli 10 dni, których zdecydowanie nie chcieliśmy kończyć!
7–17 sierpnia zamieniliśmy zwykłe wakacje na morską przygodę pełną słońca, ruchu, śmiechu i… miliona wspomnień!
A pogoda? No cóż… początkowo próbowała z nami negocjować, ale chyba udało nam się ją odczarować, bo Bałtyk, plaża i słońce w końcu grały do jednej bramki!
Było plażowanie, kąpiele w Bałtyku, sport i totalne szaleństwo – rozgrywki siatkarskie na plaży, zabawy z chustą animacyjną, trampoliny, niezliczone mecze w nogę, siatkę i kosza, park linowy i mnóstwo aktywności, po których wieczorem nogi mówiły: „już wystarczy”… a następnego dnia jakoś cudownie chciały więcej!
Nie zabrakło też wielkich wypraw i małych odkryć! Każda wycieczka była inną przygodą – odwiedziliśmy zamek w Malborku, gdańskie ZOO, Archikatedrę Oliwską i Park Oliwski. Był też dzień pełen natury – rajd na wydmę Łącką, innym razem wyprawa nad jezioro Sarbsko, a podczas kolejnej wycieczki dotarliśmy do latarni morskiej Stilo.
A kiedy nie zwiedzaliśmy, nie graliśmy i nie zdobywaliśmy kolejnych miejsc… zdobywaliśmy Łebę. Były wypady do miasta, spacery, lody, rozmowy, śmiech i oczywiście chwile, które najlepiej smakują właśnie wtedy, gdy spędza się je razem.
Było również coś, co może nie zawsze widać na zdjęciach, ale jest równie ważne – seria warsztatów profilaktycznych, podczas których rozmawialiśmy o ważnych sprawach, uczyliśmy się, jak dbać o siebie i innych, podejmować dobre decyzje i radzić sobie z różnymi sytuacjami.
A nad tym wszystkim czuwała nasza fantastyczna kadra wychowawcza – z energią, pomysłami, cierpliwością i gotowością na wszystko.
Łeba dała nam wszystko, czego można oczekiwać od idealnego obozu – morze, plażę, przygodę, ruch, zwiedzanie, śmiech i przede wszystkim ludzi, z którymi chciało się być od rana do wieczora.
